Żegnamy się z naszym hotelem. To naprawdę było fajne miejsce, prawie całkiem puste, mieliśmy basen, stółówkę dla siebie. W dodatku czysto i bardzo przyjaźnie. Ruszamy dalej z planem zobaczenia Meteorytów, a potem nocleg po drodze na północ.
trochę zdjęć naszego hotelu
CAŁE WAKACJE W KLAPKACH :)
Pierwszy widok na Meteoryty
Gdy zjechaliśmy do miasteczka przy drodze zobaczyliśmy.... Muzeum GRZYBÓW! Dzieci bardzo bardzo domagały się wejścia do muzeum :) Weszły z Markiem a po dłuższej chwili, gdy Jaś się obudził - dołączyłam do nich.
Po muzeum ruszyliśmy w dalszą drogę, na wschód, szukając po drodze noclegu. Okazało się, że nie tak łatwo o niego, dojechaliśmy w końcu dość późno w nocy nad morze, w okolice Kokkiko Nero, ale tam większość pensjonatów była całkowicie zajęta. Cudem udało się nam znaleźć jeden wolny pokoik (maleństwo), szybko położyliśmy się spać.



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz