niedziela, 12 lipca 2015

Albania & Grecja Dzień 2 - W podróży


Franek wstaje o 6.30, ale sięga po komiks i mogę jeszcze przymknąć jedno oko. koło 7.00 już wszyscy jesteśmy na nogach. Chwila lenistwa, ubieramy się i schodzimy do restauracji nad wodą na śniadanie. Trochę musimy poczekać, chyba nie byli przygotowani na to, że tak wcześnie wstaniemy. Dostajemy jajecznicę, kiełbaski, wędline i tostowane bułki. Herbata miętowa do tego.

Wyjeżdżamy po 9tej, po drodze kupując jeszcze arbuzy :) Niestety na początku bardzo powoli posuwamy się do przodu, do 12 zaliczamy dwa postoje - Jaś zasypia tylko na godzinę. O 13 dłuższy postój - McDonald akurat nam się trafił, więc kupujemy kawę, lody, kanapki. Zjadamy też arbuza na trawce przy placu zabaw. Ruszamy po 14tej, napojeni i nakarmieni z zamiarem dłuższego przejazdu. Znajduję w plecaku płytę z audiobookiem "Pippi wchodzi na pokład", więc dzieci na chwilę się zajmują słuchaniem. Jaś bawi się a potem zasypia, my ruszamy szybciej do przodu, po jego pobudce pewnie czeka nas kolejny postój.








a potem... jedziemy... jedziemy... jedziemy.... jedziemy.... i jedziemy.... i jeszcze jedziemy....
Wieczorem dzieci zasypiają a my wciąż mamy przed sobą sporo kilometrów.
i jedziemy... i jedziemy.... i jedziemy....
Koło 23.00 Franek budzi się i towarzyszy nam w rozmowach.

Na miejsce dojeżdżamy w nocy, koło 2.00. Zajeżdżamy na plażę do restauracji i zabieramy klucze a potem do naszych pokoi. Zabieramy tylko najpotrzebniejsze rzeczy i kładziemy się spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz