wtorek, 14 lipca 2015

Albania - Dzień 4, Wycieczka do "Blue Eye"


Dziś postanowiliśmy zrobić niespodziankę naszym towarzyszom i zabraliśmy ich w niezwykłe miejsce, które odwiedziliśmy dwa lata wcześniej. Dla nas to absolutne "must see" przy każdej wizycie w Albanii i Grecji. "Blue Eye" bo o tym miejscu mowa, to miejsce, gdzie spod ziemi wytryska źródło, które od razu tworzy strumień o szerokości kilkunastu metrów. Źródło jest bardzo głębokie, ludziom udało się zanurkować do 50m, ale z pewnością jest głębsze. Woda wytryska z olbrzymią mocą, jest zimna - 10 st. C ale kąpiel w tym miejscu to prawdziwa frajda, gdy powietrze ma 40 st C! Gdy byliśmy tu w 2013 r. byliśmy jednymi z nielicznych, którzy zanurzyli się cali w wodzie, większość zanurzała stopy i odganiała dzieci od wody, krzycząc "nie wchodź, za zimno, rozchorujesz się" (na marginesie - w to miejsce przyjeżdża sporo Polaków, głównie w ramach wycieczek organizowanych w hotelach na Korfu) ;) Tym razem też się wykąpaliśmy, a jak! I wiecie co? Nikt się nie rozchorował ;)

Dojechać tu łatwo - "Blue Eye" jest przy drodze prowadzącej z Sarandy do Gjirokaster, z Orikum jechaliśmy niecałe 3 godziny, z postojami. Trzeba tylko wypatrywać kierunkowskazów na Syri i Kalter. Na miejscu jest parking i dwie restauracje. Jedna z nich ma tarasy nad rzeczką i kilka bungalowów, w których można przenocować. Jedliśmy w niej dwa lata temu i było to jedyne miejsce, w którym byliśmy niezadowoleni z jedzenia - drogo, małe porcje i niezbyt smaczne. Jedyna atrakcja, to że kelnerzy napełniają dzbanki wodą.... źródlaną, płynącą z kranika przed restauracją :) Tym razem tylko pospacerowaliśmy w okolicy i pojechaliśmy dalej, zajrzeć na chwilkę do Grecji -  - niestety bateria w moim aparacie padła, więc fotorelacji nie ma. Wróciliśmy na późną kolację.





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz